#

Coober Pedy – podziemne miasto na końcu świata

Pozdrawiamy z Coober Pedy, znajdującego się głęboko na południowoaustralijskim pustkowiu. To jedno z najbardziej niezwykłych miejsc w Australii, słynące z podziemnych domów i kopalni opali.

Miasteczko zamieszkuje około 1600 osób — głównie górnicy wraz z rodzinami, którzy na własną rękę wydobywają opale szlachetne. Coober Pedy nazywane jest „Światową Stolicą Opali”, ponieważ pochodzi stąd około 95% opali wydobywanych na świecie.

Latem temperatura na powierzchni często przekracza +40°C, a zimą nocą spada nawet do 0°C.

Mieszkańcy znaleźli fascynujący sposób na radzenie sobie z surowym klimatem pustynnym. Zamiast budować domy na powierzchni, większość z nich mieszka pod ziemią w tzw. „dugouts”. Gruba warstwa skały naturalnie izoluje pomieszczenia, zapewniając chłód latem i ciepło zimą — często bez konieczności używania klimatyzacji.

Ten wyjątkowy styl życia rozpoczął się ponad 100 lat temu, gdy pierwsi górnicy opali urządzali prowizoryczne schrony w wykopanych tunelach, aby uciec przed ekstremalnym upałem. Z czasem przekształciły się one w w pełni funkcjonalne podziemne domy i obiekty. Dziś miasto oferuje nowoczesne mieszkania, podziemne hotele, sklepy, a nawet trzy różne kościoły — wszystko ukryte pod powierzchnią pustyni.

Do Coober Pedy przyjechaliśmy z Adelajdy, pokonując 1000 km w jedną stronę przez australijskie pustkowia. To miejsce chcieliśmy odwiedzić od chwili, gdy kilka lat temu dowiedzieliśmy się o jego istnieniu.

Nieopodal miasta znajduje się osobliwa ciekawostka — The Dog Fence (Płot Dingo), najdłuższe ogrodzenie na świecie, które ma chronić stada owiec na południu przed dingo. Ma ono około 5600 km długości.

Płot graniczy z Kanku-Breakaways Conservation Park, będącym obowiązkowym punktem podczas wyprawy w te okolice. Rezerwat oferuje spektakularne, kolorowe formacje skalne (mesas), które zmieniają barwy podczas zachodu słońca.

Moon Plain (ok. 15 km od miasta) to obszar o niezwykle płaskim, „księżycowym” krajobrazie, pokryty kamieniami zwanymi „gibbers”. To właśnie tutaj kręcono sceny pustynne do wielu produkcji science fiction, m.in. „Mad Max”, „Pitch Black” czy „Przygody Priscilli, królowej pustyni”.

Outback… to dla nas prawdziwa Australia — trochę nie z tego świata. Coś nam się zdaje, że jeszcze tu wrócimy ????